Jak każdego roku zimą powraca temat smogu. Problem poważny, istniejący od dziesiątek lat. Niestety dopiero teraz coś zaczyna się z tym robić i czyni się starania, aby nadrobić przynajmniej 10 -15 lat zaniedbań w kilka lat.

Każdy z nas wielokrotnie widział dymiące kominy i unoszący się dym w powietrzu. Problem nasila się w bezwietrzne pogodne wieczory, gdy powstaje inwersja temperatur i zimne powietrze osiada przy ziemi, a szczególnie w dolinach i zagłębieniach terenu. Tam notowane są bardzo duże przekroczenia norm zanieczyszczenia powietrza, nawet o kilkaset procent.

Taki widok niestety występuje każdej zimy, a wszystkiemu winne jest złe spalanie węgla i brak wyedukowania ludności  w tym temacie.

Nadal bardzo dużo budynków jest ogrzewanych kotłami górnego spalania, gdzie rozpala się na ruszcie,  na to sypie się węgiel i rozpala cały zasyp, a przez komin ulatują wszystkie niespalone gazy.  Te gazy to oczywiście dym, który potem wdychamy.

W czasie ostatnich zim zamieszczaliśmy artykuły o tzw. rozpalaniu od góry w takich rodzajach kotłów. Jest to dobra metoda, pod warunkiem, że ktoś jest sumienny i konsekwenty w jej stosowaniu. Niestety ma ona minus – cały wsad musi się wypalić, by można było zasypać kocioł do pełna i rozpalić ponownie. Po powrocie do domu z pracy, rozpala się taki kocioł i pali się przez całą noc.
Rano jeszcze jest trochę żaru w kotle, ale nie ma czasu na jego usunięcie, bo trzeba jechać do pracy.  Węgiel wsypuje się przez to na ten żar i niestety robi się typowy kopciuch. Oczywiście nie negujemy tej metody, tylko wskazujemy jej minusy. Mimo wszystko ją polecamy jeśli ktoś posiada taki kocioł, bo znacząco likwiduje ilość zanieczyszczeń. W linku poniżej objaśniono, jak zrobić to krok po kroku.

http://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-w%C4%99gla-kamiennego

Kotły
Kotły górnego spalania spalają czysto, pod warunkiem rozpalania opału od góry i odpowiedniego napowietrzenia, zwłaszcza powietrzem wtórnym.

 

Jak wspominaliśmy problem smogu został bardzo zaniedbany i nic z tym nie robiono. Dopiero w ostatnich latach zrobiło się głośno wokół szkodliwości zanieczyszczenia powietrza. A już 15 lat temu  można było doraźnie temu przeciwdziałać, np, zakazując produkcji tzw. kopciuchów. Istniały już wtedy konstrukcje, które pozwalały na bardzo czyste spalanie węgla czy drewna. Niestety z niewiadomych przyczyn nie zostały one rozpowszechnione. Mowa o kotłach dolnego spalania, gdzie pali się mała ilość opału, a nie cały wsad, jak w przypadku kopciuchów.

Kotły dolnego spalania umożliwiają efektywne i czyste spalanie węgla kamiennego. Ujście spalin znajduje się tuż nad rusztem. Odbywa się to w  warunkach wysokich temperatur, sięgających 1200 stopni. Dodanie w to miejsce dodatkowej dawki powietrza (powietrze wtórne) sprawia, że dopaleniu ulegają palne cząstki spalin, więc efektywność wykorzystania węgla wzrasta.

Kotły tego typu nie odbiegają cenowo od  kopciuchów, gdyż są to proste konstrukcje, ale znacznie efektywniejsze i znacznie przyjaźniejsze dla środowiska.  Obecnie niektóre z nich uzyskały już certyfikaty 5 klasy jeśli chodzi o emisje zanieczyszczeń. Nie spełniają tylko normy energetycznej. Ważna cecha tych kotłów jest to , że można w nich palić non stop, dosypując tylko co jakiś czas opału.

Takie rozwiązanie  pozwoliłoby ograniczyć znaczną cześć niskiej emisji, a w międzyczasie wprowadzać nowe technologie. Mowa tu o  z automatyzowanych kotłach z podajnikami 5. klasy, które wyciskają z węgla tyle energii ile się tylko da.  W ciągu tych 15 lat problem smogu byłby niemal rozwiązany, a tak niestety nadal borykamy się z dymiącymi kominami i jeszcze trochę czasu nam to zajmnie.
Niestety kotły o których mowa są drogie, koszt około 10 tys. złotych, nie mówiąc o dodatkowych kosztach przy podłączaniu.  Wiele osób ma dochody miesięczne poniżej 3 tysięcy złotych, więc nie będą w stanie od tak wyłożyć wymaganej kwoty na kocioł. Dotacje na kotły uzyskają osoby, których budynki są docieplone. Nie obejmie to budynków z brakiem ocieplenia. Brak docieplenia budynków zazwyczaj wynika z podobnego powodu, czyli braku środków.  Niestety nie jesteśmy zbyt zamożnym państwem, płaca minimalna mówi sama za siebie. Dlatego też problem smogu będzie istniał jeszcze przez pewien czas.

Najlepszym rozwiązaniem jest ogrzewanie budynków gazem, gdyż obsługa praktycznie jest ograniczona do zera.  Nie trzeba brudzić rąk węglem, czy popiołami, a emisja zanieczyszczeń znikoma. Niestety taka wymiana również związana jest ze znacznymi kosztami, zwłaszcza gdy wchodzi w grę wymiana całej instalacji wodnej. Tutaj koszta przekraczają nawet 20 tys. złotych.

Pompy ciepła to równie dobre rozwiązanie, niestety na razie poza zasięgiem wielu Polaków. Koszt takiej inwestycji to ponad 50 tys. złotych.

Być może za 10- 15 lat ceny takich technologii znacznie spadną. Wtedy więcej osób zdecyduje się na takie rozwiązania.

Oczywiście w miastach istnieje możliwość  podłączenia do miejskiej  sieci ciepłowniczej. Jest to najlepsze rozwiązanie. Niestety z tym również związane są określne wydatki. Jednak trzeba działać, żeby ograniczyć ilość uwalnianych zanieczyszczeń. Miejmy nadzieje, że znajdą się środki, aby zminimalizować problem smogu.

https://ems.meteoprognoza.pl/wp-content/uploads/2018/01/dymy.pnghttps://ems.meteoprognoza.pl/wp-content/uploads/2018/01/dymy-150x150.pngkrzychoCiekawostkiJak każdego roku zimą powraca temat smogu. Problem poważny, istniejący od dziesiątek lat. Niestety dopiero teraz coś zaczyna się z tym robić i czyni się starania, aby nadrobić przynajmniej 10 -15 lat zaniedbań w kilka lat. Każdy z nas wielokrotnie widział dymiące kominy i unoszący się dym w powietrzu. Problem...Pogoda to nasz żywioł
445 razy otworzono stronę